Witajcie. Jestem wręcz szczęśliwa, ponieważ pracuje w Tokio. Jestem rysowniczką. To genialna praca dla mnie. Jest też ze mną moja kumpela. Przecież nie mogłam jej tak zostawić. Tak samą w Polsce. Jest tu pięknie. Chyba widzieliście kiedy kol wiek Tokio. Jak nie to zobaczcie sobie w internecie. Ja kończę bo mój szef idzie.
A teraz trochę Rocka:
A teraz trochę Rocka:
Tagi:
................
09.12.2011 o godz. 09:11
komentuj (0)
Witajcie. Pierwszy raz się wyspałam. Słucham sobie The Gazette- Toguro. Jest bardzo fajna.
Ale tak po za tym.
Znowu ten sam sen miałam co napisałam wam notkę pt: "Dziwny sen, który może się zamienić w znak?"
Coś okropnego. Mam nadzieje, że to nie jest żaden znak. No że wiecie, że mnie ktoś zabije. chociaż nie wiem komu mogłam zaszkodzić. Bo nikomu nic nie zrobiłam. Dziwne prawda...?
Ale mniejsza o to.
Czuje się dziwnie. Wczoraj byłam u swojego kuzyna i słuchaliśmy The Gazette- Agony. Ma kopa. On chyba jako jedyny nie miał patologicznych rodziców w naszej rodzinie.
Pokaże wam te dwie piosenki. Raz wam wpadną do głowy i nie wypadną:
Ale tak po za tym.
Znowu ten sam sen miałam co napisałam wam notkę pt: "Dziwny sen, który może się zamienić w znak?"
Coś okropnego. Mam nadzieje, że to nie jest żaden znak. No że wiecie, że mnie ktoś zabije. chociaż nie wiem komu mogłam zaszkodzić. Bo nikomu nic nie zrobiłam. Dziwne prawda...?
Ale mniejsza o to.
Czuje się dziwnie. Wczoraj byłam u swojego kuzyna i słuchaliśmy The Gazette- Agony. Ma kopa. On chyba jako jedyny nie miał patologicznych rodziców w naszej rodzinie.
Pokaże wam te dwie piosenki. Raz wam wpadną do głowy i nie wypadną:
Tagi:
.............
Jasmine You (ur. 8 marca 1979 – zm. 9 sierpnia 2009) – japoński muzyk visual kei, był najlepiej znany jako basista zespołu Versailles. W 1998 Jasmine You (wtedy jeszcze Yuu) wstąpił na scenę muzyczną po wstąpieniu do Jakury, którzy zdołali odnieść wiele sukcesów przed rozwiązaniem zespołu w 2003 roku. W 2006 roku został zaproszony przez swojego długoletniego przyjaciela Hizaki'ego do przyłączenia się do jego solowego projektu. Wkrótce potem wziął także udział w teatralnym show rockowym, Node of Scherzo z Hizaki'm, Kamijo, Juka i Kaya. W 2007 roku dołączył do Versailles i pozostał z nimi do momentu śmierci z powodu choroby w 2009 roku.
W dniu 3 sierpnia ogłoszono, że Jasmine You będzie musiał czasowo zawiesić wszystkie zajęcia muzyczne, z powodu niewyjaśnionych okoliczności dotyczących jego zdrowia, w celu jego odzyskania. Ogłoszono, że nowy album Versailles "Jubilee" był w końcowej fazie produkcji i ścieżki basowe były nagrywane.
We wczesnych godzinach dnia 9 sierpnia 2009 r. odnotowano na oficjalnej stronie, że Jasmine You zmarł.
Zaśpiewali o nim w "Serenade"- to tytuł piosenki.
W dniu 3 sierpnia ogłoszono, że Jasmine You będzie musiał czasowo zawiesić wszystkie zajęcia muzyczne, z powodu niewyjaśnionych okoliczności dotyczących jego zdrowia, w celu jego odzyskania. Ogłoszono, że nowy album Versailles "Jubilee" był w końcowej fazie produkcji i ścieżki basowe były nagrywane.
We wczesnych godzinach dnia 9 sierpnia 2009 r. odnotowano na oficjalnej stronie, że Jasmine You zmarł.
Zaśpiewali o nim w "Serenade"- to tytuł piosenki.
Tagi:
wspoczywaj w spokoju
Gdzie moje maniery. Nie przedstawiłam się i nic nie powiedział o sobie. Ależ ja czasami głupia jestem.
Na imie mi Iga. Mam 21 lat. Jestem raczej smutną dziewczyną, która praktycznie nie wierzy w miłość. Lubię wszystko co mroczne i kocham wampiry. Jestem bardziej gotem niż emo. Nie rozumiem jak można źle patrzeć na świat. Kocham muzykę. Wręcz się w niej zatracam. Najbardziej lubię rocka alternatywnego i J-Rocka. Lubię mangę i anime. Kocham wręcz Japonię i Tokio. Urodziłam się w Szczecinie. W chyba dla dzieci najfajniejszy dzień i miesiąc. A tak do rzeczy... to urodziłam się 6 grudnia 1990 roku. Tak jak mówiłam fajny dzień czyli Mikołajki. Ale tego dnia nigdy nie obchodzę ani swoich urodzin gdyż w tym dniu zginęła moja siostra. Ale jest dobrze.
Miałam patologicznych rodziców. Opieka społeczna chciała bym ja i moja siostra zamieszkały w domu dziecka. Bo nasi rodzice nas zaniedbywali. Ale rodzice powiedzieli żeby nas wychowywali dziadkowie. My się zgodziłyśmy. Minęło sporo czasu, aż miałam 20 lat. To się przeprowadziłam ja sama do mieszkania w bloku. Do własnego mieszkania. Pracuję jako rysowniczka anime. Rysuje piękne kolorowanki anime i mangi. Ale nie pokaże wam tych rysunków.
To chyba tyle. Jakie kol wiek pytanie proszę wysyłać na moje gg: 39181376.
Z poważaniem Iga.
Na imie mi Iga. Mam 21 lat. Jestem raczej smutną dziewczyną, która praktycznie nie wierzy w miłość. Lubię wszystko co mroczne i kocham wampiry. Jestem bardziej gotem niż emo. Nie rozumiem jak można źle patrzeć na świat. Kocham muzykę. Wręcz się w niej zatracam. Najbardziej lubię rocka alternatywnego i J-Rocka. Lubię mangę i anime. Kocham wręcz Japonię i Tokio. Urodziłam się w Szczecinie. W chyba dla dzieci najfajniejszy dzień i miesiąc. A tak do rzeczy... to urodziłam się 6 grudnia 1990 roku. Tak jak mówiłam fajny dzień czyli Mikołajki. Ale tego dnia nigdy nie obchodzę ani swoich urodzin gdyż w tym dniu zginęła moja siostra. Ale jest dobrze.
Miałam patologicznych rodziców. Opieka społeczna chciała bym ja i moja siostra zamieszkały w domu dziecka. Bo nasi rodzice nas zaniedbywali. Ale rodzice powiedzieli żeby nas wychowywali dziadkowie. My się zgodziłyśmy. Minęło sporo czasu, aż miałam 20 lat. To się przeprowadziłam ja sama do mieszkania w bloku. Do własnego mieszkania. Pracuję jako rysowniczka anime. Rysuje piękne kolorowanki anime i mangi. Ale nie pokaże wam tych rysunków.
To chyba tyle. Jakie kol wiek pytanie proszę wysyłać na moje gg: 39181376.
Z poważaniem Iga.
Tagi:
o mnie itp
Witajcie. Dziś wstałam wcześniej niż myślałam. Myślałam, że jest 9, ale się myliłam. Była 6 rano. Zdziwiło mnie to trochę. Miałam wrażenie jakby ktoś był w moim pokoju. Dziwne prawda...?
Zwłaszcza, że miałam dziwny sen. Coś w rodzaju:
Szłam sobie chodnikiem, nikogo nie był w mieście. Nagle widzę jak ktoś stoi za szybą i się do mnie uśmiecha. Ale nie z radości tylko tak jakby chciał mi coś zrobić. Szłam szybciej. Ten ktoś szedł cały czas za mną i mówił:
- Zabije Cię. Dorwę Cię. Zabije!!!
Gdy krzyknął "Zabije!!!" Zaczął się na mnie rzucać. Ale ja mu uciekałam.
Później nic nie pamiętałam. Tak jakbym się we śnie przeniosła do innego świata. Tylko to nie było coś w stylu pięknej łąki na której są kolorowe kwiatki. Tylko Tak jakbym była w ciemnej swerze. To tam są anioły ciemności. Naglę zaczęły mi rosnąć skrzydła takie same jakie mają anioły ciemności. Zaczęłam nie świeżo myśleć.
Później się obudziłam. Byłam wystraszona. Mam nadzieję, że to nie jest żaden zły znak.
Może wy też macie takie dziwne sny, które mogą świadczyć o jakimś znaku?
Jeśli tak napiszcie w komentarzu.
Zwłaszcza, że miałam dziwny sen. Coś w rodzaju:
Szłam sobie chodnikiem, nikogo nie był w mieście. Nagle widzę jak ktoś stoi za szybą i się do mnie uśmiecha. Ale nie z radości tylko tak jakby chciał mi coś zrobić. Szłam szybciej. Ten ktoś szedł cały czas za mną i mówił:
- Zabije Cię. Dorwę Cię. Zabije!!!
Gdy krzyknął "Zabije!!!" Zaczął się na mnie rzucać. Ale ja mu uciekałam.
Później nic nie pamiętałam. Tak jakbym się we śnie przeniosła do innego świata. Tylko to nie było coś w stylu pięknej łąki na której są kolorowe kwiatki. Tylko Tak jakbym była w ciemnej swerze. To tam są anioły ciemności. Naglę zaczęły mi rosnąć skrzydła takie same jakie mają anioły ciemności. Zaczęłam nie świeżo myśleć.
Później się obudziłam. Byłam wystraszona. Mam nadzieję, że to nie jest żaden zły znak.
Może wy też macie takie dziwne sny, które mogą świadczyć o jakimś znaku?
Jeśli tak napiszcie w komentarzu.
Tagi:
O_o
Czasami... Czujesz się może jakoś dziwnie... Że czegoś masz serdecznie dość... czyż nie?
Ja już w swym zakłamanym życiu dużo przeszłam. Każdego chłopaka jakiego poznawałam, lub kolegę, okazywał się szumowiną, która nie zasługuje na zaufanie a już nie mówie o miłości. Nigdy nie było tak jak po mojej myśli. Mam czasami wrażenie jakbym miała coś co mi się nie podoba w mych myślach. Nie wiem co to może oznaczać. A może to jakiś znak... a może to tylko moje wymysły. Zawsze też masz takie wrażenie jak idziesz sam/sama jakby Cię ktoś śledził...? Ja tak. Jak idę nie ważne gdzie na zakupy lub na imprezę to czuje się śledzona. Najgorsze są złe sny, które się spełniają lub moje wizje. Moje wije zawsze były złe a potem się sprawdzały. Rok temu miałam okropną widzie, która dotyczyła mojej siostry. I to się spełniło. Już jej nie ma na świecie. Tak jakbym przewidywała co się w późniejszych dniach stanie. Co jest chyba nie możliwe. Ale... już sama nie wiem.
Jestem zagubioną 21-ką. No cóż. Trudno.
To tyle. Miło było zrzucić to z siebie. Ukrywałam to od dzieciństwa. Nawet moi rodzice o tym nie wiedzieli.
Ja już w swym zakłamanym życiu dużo przeszłam. Każdego chłopaka jakiego poznawałam, lub kolegę, okazywał się szumowiną, która nie zasługuje na zaufanie a już nie mówie o miłości. Nigdy nie było tak jak po mojej myśli. Mam czasami wrażenie jakbym miała coś co mi się nie podoba w mych myślach. Nie wiem co to może oznaczać. A może to jakiś znak... a może to tylko moje wymysły. Zawsze też masz takie wrażenie jak idziesz sam/sama jakby Cię ktoś śledził...? Ja tak. Jak idę nie ważne gdzie na zakupy lub na imprezę to czuje się śledzona. Najgorsze są złe sny, które się spełniają lub moje wizje. Moje wije zawsze były złe a potem się sprawdzały. Rok temu miałam okropną widzie, która dotyczyła mojej siostry. I to się spełniło. Już jej nie ma na świecie. Tak jakbym przewidywała co się w późniejszych dniach stanie. Co jest chyba nie możliwe. Ale... już sama nie wiem.
Jestem zagubioną 21-ką. No cóż. Trudno.
To tyle. Miło było zrzucić to z siebie. Ukrywałam to od dzieciństwa. Nawet moi rodzice o tym nie wiedzieli.
Dziś było okropnie. Nigdy czegoś takiego nie czułam.
Może opowiem wam od początku.
Kilka lat temu poznałam mą miłość. Kochałam go ponad życie. Zależało mi na nim i myślałam, że jemu też zależy na mnie. Na początku dobrze myślała. Chodziłam z nim przez 3 lata i nigdy się nie kłóciliśmy o byle co. Ufałam mu. Od pewnego czasu stał się o wiele mniej wyrozumiały. Przestał być w stosunku do mnie uczuciowy. Na początku myślałam, że to są chłopskie hormony, że mu przejdzie po jakimś określonym czasie. Myliłam się. Zaczął kręcić wtedy gdy chciał gdzieś iść. Zawsze się go pytałam gdzie wychodził i on zawsze bez wykrętów mówił mi gdzie idzie. Ale wtedy już czułam, że coś się z moim chłopakiem dzieje. Nie wiedziałam jak już z nim rozmawiać bo on unikał naszych wspólnych rozmów. Martwiłam się o niego. Że wpadł w nie miłe towarzystwo.
Pewnego dnia wstałam rano, a jego w domu nie było. Byłam już totalnie załamana jego zachowaniem, bo on nigdy nie wychodził bez wcześniejszego o budzenia mnie. Była bo ja wiem gdzieś tak około 12 w południe. Postanowiłam, że za dzwonie do swej przyjaciółki. Poprosiłam ją by do mnie przyjechała.
Była 12:30 a ona już dzwoniła do drzwi. Otworzyłam jej. Opowiedziałam jej o całym zdarzeniu dziś rano i relacjami między mną a moim chłopakiem.
Powiedziała żebym się tym nie martwiła może ma coś do załatwienia i nie chce mnie martwić. Ale gdy usłyszała ode mnie, że nie rozmawia ze mną i nie ma między nami dobrej relacji. Ona mi powiedziała, że prawdopodobnie ma inną. Ja powiedziałam oby nie.
Po kilku godzinach przyszedł do domu mój chłopak.
Wtedy postanowiłam zaatakować ale tak delikatnie by bo nie przestraszyć.
Spytałam gdzie był tyle czasu i czy to nie ma związku z nie miłym towarzystwem.
On znów mi nie odpowiedział. Miałam tego dość. Więc mu zagroziłam, że jeżeli nie będzie mi mówił wszystkiego i że będzie mnie dalej okłamywał to koniec z nami na zawsze. On gdy to usłyszał miał w oczach strach. Ale nic nie powiedział. Więc ja na to. Masz czas do jutro, jeżeli jutro mi wszystkiego mi nie powiesz tylko wyjdziesz sobie gdzieś to wiedz że nie masz wtedy po co tu wracać. Zrozumiano?!
On kiwną głową, że tak. Ale on znów wyszedł tego samego dnia. Wkurzyłam się i poszłam za nim. Doprowadził mnie do klubu. A przed klubem doznałam szoku. On był z ładną i młodszą ode mnie blondynką.
Postanowiłam, że zrobie mu awanture i tak zrobiłam.
Blondynka dała mu w twarz a ja poszłam szybko do domu a on za mną. Wszedł za mną do mieszkania i zamknął drzwi. Ja weszłam do sypialni wyciągnęłam z szafy wszystkie jego ciuchy oraz jego walizki spakowałam go. Otworzyłam mu drzwi postawiłam walizki na korytarzu i sama go wywaliłam za drzwi.
Zrobiło mi się przykro, że musiałam to zrobić, ale nie mogłam pozwolić by mieszkał tu idiota.
Minęło sporo czasu. Ale i tak moje serce będzie krwawić i płonąć przez tego zdradzieckiego głupka.
To tyle.
Może opowiem wam od początku.
Kilka lat temu poznałam mą miłość. Kochałam go ponad życie. Zależało mi na nim i myślałam, że jemu też zależy na mnie. Na początku dobrze myślała. Chodziłam z nim przez 3 lata i nigdy się nie kłóciliśmy o byle co. Ufałam mu. Od pewnego czasu stał się o wiele mniej wyrozumiały. Przestał być w stosunku do mnie uczuciowy. Na początku myślałam, że to są chłopskie hormony, że mu przejdzie po jakimś określonym czasie. Myliłam się. Zaczął kręcić wtedy gdy chciał gdzieś iść. Zawsze się go pytałam gdzie wychodził i on zawsze bez wykrętów mówił mi gdzie idzie. Ale wtedy już czułam, że coś się z moim chłopakiem dzieje. Nie wiedziałam jak już z nim rozmawiać bo on unikał naszych wspólnych rozmów. Martwiłam się o niego. Że wpadł w nie miłe towarzystwo.
Pewnego dnia wstałam rano, a jego w domu nie było. Byłam już totalnie załamana jego zachowaniem, bo on nigdy nie wychodził bez wcześniejszego o budzenia mnie. Była bo ja wiem gdzieś tak około 12 w południe. Postanowiłam, że za dzwonie do swej przyjaciółki. Poprosiłam ją by do mnie przyjechała.
Była 12:30 a ona już dzwoniła do drzwi. Otworzyłam jej. Opowiedziałam jej o całym zdarzeniu dziś rano i relacjami między mną a moim chłopakiem.
Powiedziała żebym się tym nie martwiła może ma coś do załatwienia i nie chce mnie martwić. Ale gdy usłyszała ode mnie, że nie rozmawia ze mną i nie ma między nami dobrej relacji. Ona mi powiedziała, że prawdopodobnie ma inną. Ja powiedziałam oby nie.
Po kilku godzinach przyszedł do domu mój chłopak.
Wtedy postanowiłam zaatakować ale tak delikatnie by bo nie przestraszyć.
Spytałam gdzie był tyle czasu i czy to nie ma związku z nie miłym towarzystwem.
On znów mi nie odpowiedział. Miałam tego dość. Więc mu zagroziłam, że jeżeli nie będzie mi mówił wszystkiego i że będzie mnie dalej okłamywał to koniec z nami na zawsze. On gdy to usłyszał miał w oczach strach. Ale nic nie powiedział. Więc ja na to. Masz czas do jutro, jeżeli jutro mi wszystkiego mi nie powiesz tylko wyjdziesz sobie gdzieś to wiedz że nie masz wtedy po co tu wracać. Zrozumiano?!
On kiwną głową, że tak. Ale on znów wyszedł tego samego dnia. Wkurzyłam się i poszłam za nim. Doprowadził mnie do klubu. A przed klubem doznałam szoku. On był z ładną i młodszą ode mnie blondynką.
Postanowiłam, że zrobie mu awanture i tak zrobiłam.
Blondynka dała mu w twarz a ja poszłam szybko do domu a on za mną. Wszedł za mną do mieszkania i zamknął drzwi. Ja weszłam do sypialni wyciągnęłam z szafy wszystkie jego ciuchy oraz jego walizki spakowałam go. Otworzyłam mu drzwi postawiłam walizki na korytarzu i sama go wywaliłam za drzwi.
Zrobiło mi się przykro, że musiałam to zrobić, ale nie mogłam pozwolić by mieszkał tu idiota.
Minęło sporo czasu. Ale i tak moje serce będzie krwawić i płonąć przez tego zdradzieckiego głupka.
To tyle.
Tagi:
:(



